Wracałam akurat ze szkoły.
Wzięłam do ręki telefon, zaczęłam przeglądać insta, snapa i facebooka.
Była jakaś wiadomość.
Weszłam, jej zawartość mnie przeraziła.
OD MIKOŁAJ:
Kocham Cię
NIE ! To nie możliwe , nie traktuje go w ten sposób, myślałam ,że jesteśmy przyjaciółmi. Musiałam to jak najszybciej wyjaśnić.
Kilka nieodebranych połączeń od Matiego.
Powinnam oddzwonić.
Albo napisze sms.
" KOCHAM CIĘ, I NIGDY NIE PRZESTANĘ." - napisałam mu to ponownie.
A Mikołaj? Co ja miałam zrobić? miałam mętlik w głowie.
Wyłączyłam telefon, bałam się odpowiedzi od brata mojej przyjaciółki.
Andrzej
- Czy ty mnie zdradzasz? - dzwoniła do mnie wściekła Anka.
- Skąd takie pytanie? - zapytałem, bawiąc się kablem od słuchawek.
- Ta dziewczyna i pocałunek w policzek. Podoba Ci się?
- Może i wiesz co? Koniec z nami, jesteś rozpieszczoną lalunią, która myśli tylko o sobie. Nigdy nie pytasz co u mnie. Odczep się!
Byłem z siebie dumny, tryskałem energią. W końcu sam! Żadnych związków! Czułem się przez tą zołzę jak więzieniu. Wszystko jej przeszkadzało.
- Nati idziemy na lody? - zapytałem ,gdy ujrzałem dziewczynę na ogrodzie.
Kiwnęła głową.
- To za 20 minut po Ciebie jestem.
Uśmiechnąłem się, pierwszy raz od tak dawna czuję, że ktoś mnie rozumie.
środa, 19 sierpnia 2015
11 ,,KOCHAM CIĘ"
To co powiedziała Nikol..całkowicie zwaliło mnie z nóg. O co chodziło?
Spóbowałem do niej zadzwonić.
Raz.
Drugi.
Trzeci.
No nic. Widocznie robiła sobie żarty..w końcu to ona zerwała.
Wszedłem do domu i od razu usłyszałem śmiechy z salonu. Andrzej? A ten co tu robi? Z moją siostrą? Okeyyy...
- O Mateusz. Super, że jesteś.- powiedziała Nat.
- Mam dwa pytania.- załozyłem rękę na rękę.- Andrzej..czemu masz we włosach jajko i Natala..czemu jesteś cała mokra?
- Bitwaaa!- krzyknęła Nat i rzuciła się na mnie. Zacząłem się śmiać i krzyczeć, że jest idiotką.
Natalia
- Uwagaa selfieeee!- zawołał Mateusz. Przytuliłam się do niego, a Andrzej dał mi całusa w policzek.
ZDECYDOWANIE NAJFAJNIEJSZE SELFIE JAKIE KIEDYŚ MIAŁAM.
Wszyscy wysmarowani składnikami spożywczymi i z głupimi minami. Haha.
- Poszło na instagram!
Mikołaj
Byłem wkurzony. Nikol mi nie odpisywała i Andrzej miał być u mnie dwie godiny temu. Wyszedłem przed dom i zacząłem grać w kosza. Nagle coś mnie naszło. Wyciągnąłem telefon.
,,Kocham Cię."
I wysłałem do Niki.
wtorek, 18 sierpnia 2015
10 ,,Masz chłopaka?"
Dni mijały coraz szybciej...
Robiło się coraz zimniej - to znak ,że nadchodzi jesień.
Siedziałam przy biurku, które znajdowało się tuż przy oknie. Oglądałam zakochanych ludzi, którzy przechodzili obok mojego domu.
Ciągle wracały wspomnienia.
To co było nigdy nie powróci.
I ta dziwna rozmowa z Natalą, nie dawała mi spokoju. Kto to był? Mateusz? - przecież to niemożliwe.
Co tam się do cholery dzieje?
O! Nati na skypie!
Wybrałam.
Pierwszy sygnał...
Drugi sygnał...
Trzeci sygnał..
Dobra nieważne.
Wzięłam do ręki torbę i pobiegłam w stronę hali.
Andrzej
Wróciłem z dziewczyną z pizzeri - obraziła się na mnie, bo wolę sport bardziej niż ją.
Denerwowała mnie.
Miałem jej cholernie dość, musiałem z kimś pogadać, Mikołaja nie było, więc postanowiłem wybrać się do Mateusza.
Założyłam czarne converse i udałem się do domu na przeciwko.
- Hej jest Mateusz? - drzwi otworzyła mi Natka.
- Będzie za pół godziny, wejdź proszę. - zrobiłem jak mi kazała.
Chwilę później siedziałem na kanapie w salonie.
Przyglądałem się każdemu ruchowi dziewczyny...
Była bardzo ładna, wcześniej nie patrzyłem na nią z tego punktu.
Robiła sałatkę, szło jej to całkiem szybko.
- Mogę Cię o coś zapytać?
- Jasne pytaj. - odpowiedziała, wrzucając składniki do szklanego półmiska.
- Masz chłopaka? - teraz to dowaliłem...
Nikol
Nie mogłam zapomnieć o Mateuszu mimo tego ,że poznałam kogoś tak świetnego jak Mikołaj.
Musiałam zadzwonić do Mateusza.
Musiałam usłyszeć jego głos - tak bardzo go KOCHAM!
Wybrałam numer.
Nagle sygnał się urwał i usłyszałam jego głos.
- Chyba pomyliły Ci się numery, cześć. - odpowiedział, a mi zrobiło się przykro.
- Mateusz czekaj, bo muszę ci coś powiedzieć...
- No mow! - nalegał.
- Nigdy nie przestanę Cię kochać. - rozłączyłam się.
Wpadłam do domu jak huragan.
Szybko wbiegłam do swojego pokoju, po czym rzuciłam się na łóżko, zaczęłam topić łzy w swoich dłoniach....
Robiło się coraz zimniej - to znak ,że nadchodzi jesień.
Siedziałam przy biurku, które znajdowało się tuż przy oknie. Oglądałam zakochanych ludzi, którzy przechodzili obok mojego domu.
Ciągle wracały wspomnienia.
To co było nigdy nie powróci.
I ta dziwna rozmowa z Natalą, nie dawała mi spokoju. Kto to był? Mateusz? - przecież to niemożliwe.
Co tam się do cholery dzieje?
O! Nati na skypie!
Wybrałam.
Pierwszy sygnał...
Drugi sygnał...
Trzeci sygnał..
Dobra nieważne.
Wzięłam do ręki torbę i pobiegłam w stronę hali.
Andrzej
Wróciłem z dziewczyną z pizzeri - obraziła się na mnie, bo wolę sport bardziej niż ją.
Denerwowała mnie.
Miałem jej cholernie dość, musiałem z kimś pogadać, Mikołaja nie było, więc postanowiłem wybrać się do Mateusza.
Założyłam czarne converse i udałem się do domu na przeciwko.
- Hej jest Mateusz? - drzwi otworzyła mi Natka.
- Będzie za pół godziny, wejdź proszę. - zrobiłem jak mi kazała.
Chwilę później siedziałem na kanapie w salonie.
Przyglądałem się każdemu ruchowi dziewczyny...
Była bardzo ładna, wcześniej nie patrzyłem na nią z tego punktu.
Robiła sałatkę, szło jej to całkiem szybko.
- Mogę Cię o coś zapytać?
- Jasne pytaj. - odpowiedziała, wrzucając składniki do szklanego półmiska.
- Masz chłopaka? - teraz to dowaliłem...
Nikol
Nie mogłam zapomnieć o Mateuszu mimo tego ,że poznałam kogoś tak świetnego jak Mikołaj.
Musiałam zadzwonić do Mateusza.
Musiałam usłyszeć jego głos - tak bardzo go KOCHAM!
Wybrałam numer.
Nagle sygnał się urwał i usłyszałam jego głos.
- Chyba pomyliły Ci się numery, cześć. - odpowiedział, a mi zrobiło się przykro.
- Mateusz czekaj, bo muszę ci coś powiedzieć...
- No mow! - nalegał.
- Nigdy nie przestanę Cię kochać. - rozłączyłam się.
Wpadłam do domu jak huragan.
Szybko wbiegłam do swojego pokoju, po czym rzuciłam się na łóżko, zaczęłam topić łzy w swoich dłoniach....
niedziela, 16 sierpnia 2015
9 ,,MASZ CZAS?"
- Daj na głośny.- szepnąłem cały czas się śmiejąc.
- Właśnie z nim pisze, mówi, że jest zmęczony po treningu, no to ja, że nie będę przeszkadzać, a on że ja nigdy nie przeszkadzam.
- Ooo jak słodko.- Nati dusiła się ze śmiechu.
- On jest cudowny, mówię Ci.
- Domyślam się.- wtedy nie wytrzymałem.
- Nat, kto jest z tobą?
- Yyy..Mateusz.
- Doskonale wiem, że wychodzi jak ze mną rozmawiasz.
- Niee, to on..Wiesz, muszę kończyć, paa.
Po tym wszystkim chciałem sobie wszystko ułożyć w głowie. Natalia twierdziła, że to długa historia, ale nie odpuściłem.
Mateusz
Łaziłem bez sensu po sklepach w poszukiwaniu...właściwie nic nie szukałem. Chciałem się odstresować i pomyśleć.
Zbyt często przebywałem z Natalią i Nikol i oto mamy tego skutki.
Wiedziałem, że oszukuje samego siebie. Wyzywam moją ex przy każdej okazji, unikam wspomnień z nią, wychodzę gdy moja siostra z nią rozmawia..ale kiedy tylko wchodze do pokoju Nat, mam ochotę beczeć jak dzieciak. Wszystkie ich wspólne zdjęcia przypominają mi czasy z Wrocławia, Byłem debilem, gdy pozwoliłem jej odejść.
Czas z tym skończyć. Zapomnieć.
Wyciągnąłem telefon.
- Dawid? Masz czas?
wtorek, 11 sierpnia 2015
8 ,,POWAŻNIE?!"
Andrzej
Nie dawały mi spokoju słowa Natki.
Musiałem ją dorwać po treningu, coś mi tu nie grało.
Może zazdrosna? Myślałem. Ale przecież nigdy nie spoglądała na Mikiego.
Wracałem właśnie do domu, Mateusz pojechał do galerii od razu.
Więc chciałem do niej wstąpić.
Podszedłem do drzwi i zapukałem.
Wiedziałem ,że będzie sama, rodzice w pracy, a brat na zakupach.
- Chwilkę. - usłyszałem jej głos.
Oparłem się o futrynę.
- Hej co ty tu robisz? - zapytała.
- Chciałem dokończyć tamtą rozmowę. Nie mogę o tym zapomnieć.
- Ahhh. No tak, dobra wejdź.
Wpuściła mnie do środka.
Nieźle się urządzili przez te kilka tygodni.
- No więc ? - zapytałem. - O co chodzi z tą dziewczyną z neta?
- No, bo..nie może się o tym dowiedzieć nikt szczególnie Mateusz.
- Nic mu nie powiem obiecuję.
- Ta dziewczyna to największa miłość mojego brata, moja najlepsza przyjaciółka.
- POWAŻNIE?! - zdziwiłem się. Jaki zbieg okoliczności.
Nikol
Szkoła - Trening - Lekcje - Komputer.
Tak wyglądał mój typowy dzień, taka monotonia.
Jedynie na co teraz czekałam to list ze szkoły z Gdańska.
Siedziałam na kanapie zajadając się żelkami - UWIELBIAM ŻELKI.
Mikołaja jeszcze nie było.
Zaczęłam oglądać moje zdjęcia, najwięcej z Matim...miałam je usunąć, lecz nie dałam rady.
Zobaczyłam jedno, gdzie trzyma mnie na rękach i mnie całuje...na moich policzkach pojawiły się łzy...nadal go kocham i tęsknie za nim.
- Kochanie! - krzyczała mama. - Możesz przyjść mi pomóc? - zamknęłam lapka i szybko pobiegłam do kuchni zobaczyć o co chodzi.
Mama przyjechała z zakupów, poszłam do samochodu, aby wyciągnąć resztę torb.
Teraz to ona była moją najlepszą przyjaciółką tutaj.
Wróciłam do salonu i włączyłam kompa.
O! Jest Mikołaj!
- Jak po treningu?
- Jestem wykończony :*
- Przeszkadzam?
- Coś Ty! Ty mi nigdy nie przeszkadzasz.
- Oooooo :D
Chwilę później wyjęłam telefon i zaczęłam dzwonić do Natki.
Andrzej
- Właśnie dzwoni Niko. - powiedziała.
- Odbierz.
- Heeej miśka, co tam? - zapytała. - A siedzę w domku. - A ty? - Jak Mikołaj?
Zacząłem się śmiać, myślałem, co my z tym zrobimy....
Nie dawały mi spokoju słowa Natki.
Musiałem ją dorwać po treningu, coś mi tu nie grało.
Może zazdrosna? Myślałem. Ale przecież nigdy nie spoglądała na Mikiego.
Wracałem właśnie do domu, Mateusz pojechał do galerii od razu.
Więc chciałem do niej wstąpić.
Podszedłem do drzwi i zapukałem.
Wiedziałem ,że będzie sama, rodzice w pracy, a brat na zakupach.
- Chwilkę. - usłyszałem jej głos.
Oparłem się o futrynę.
- Hej co ty tu robisz? - zapytała.
- Chciałem dokończyć tamtą rozmowę. Nie mogę o tym zapomnieć.
- Ahhh. No tak, dobra wejdź.
Wpuściła mnie do środka.
Nieźle się urządzili przez te kilka tygodni.
- No więc ? - zapytałem. - O co chodzi z tą dziewczyną z neta?
- No, bo..nie może się o tym dowiedzieć nikt szczególnie Mateusz.
- Nic mu nie powiem obiecuję.
- Ta dziewczyna to największa miłość mojego brata, moja najlepsza przyjaciółka.
- POWAŻNIE?! - zdziwiłem się. Jaki zbieg okoliczności.
Nikol
Szkoła - Trening - Lekcje - Komputer.
Tak wyglądał mój typowy dzień, taka monotonia.
Jedynie na co teraz czekałam to list ze szkoły z Gdańska.
Siedziałam na kanapie zajadając się żelkami - UWIELBIAM ŻELKI.
Mikołaja jeszcze nie było.
Zaczęłam oglądać moje zdjęcia, najwięcej z Matim...miałam je usunąć, lecz nie dałam rady.
Zobaczyłam jedno, gdzie trzyma mnie na rękach i mnie całuje...na moich policzkach pojawiły się łzy...nadal go kocham i tęsknie za nim.
- Kochanie! - krzyczała mama. - Możesz przyjść mi pomóc? - zamknęłam lapka i szybko pobiegłam do kuchni zobaczyć o co chodzi.
Mama przyjechała z zakupów, poszłam do samochodu, aby wyciągnąć resztę torb.
Teraz to ona była moją najlepszą przyjaciółką tutaj.
Wróciłam do salonu i włączyłam kompa.
O! Jest Mikołaj!
- Jak po treningu?
- Jestem wykończony :*
- Przeszkadzam?
- Coś Ty! Ty mi nigdy nie przeszkadzasz.
- Oooooo :D
Chwilę później wyjęłam telefon i zaczęłam dzwonić do Natki.
Andrzej
- Właśnie dzwoni Niko. - powiedziała.
- Odbierz.
- Heeej miśka, co tam? - zapytała. - A siedzę w domku. - A ty? - Jak Mikołaj?
Zacząłem się śmiać, myślałem, co my z tym zrobimy....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)