Moja siostra przez resztę imprezy zachowywała się jakoś dziwnie.
Siedziała w jednym miejscu i spoglądała ciągle na naszego kapitana.
Może się zakochała? - pomyślałem, lecz natychmiast wymazałem to sobie z głowy. Ona całkiem inaczej wtedy wygląda.
Musiałem się dowiedzieć o co chodzi.
To było podejrzane....
Było już po wszystkim.
Zaczęliśmy sprzątać i dopytywałem o Mikiego.
Lecz nic...nic nie mówiła.
"Fajny" - odpowiadała i tyle.
Coś mi tu nie pasowało...miałem nadzieję ,że to nie ma nic wspólnego z NIKOL.
Nikol
Byłam zmęczona te dni się bardzo ciągnęły.
Z każdym kolejnym było coraz lepiej, próbowałam odnaleźć się tutaj.
Postanowiłam znaleźć sobie pracę.
W kawiarni.
Zawsze uwielbiałam gotować, a weekendy akurat miałam wolne i mogłam sobie dorabiać.
* Następny dzień *
Obudziłam się bardzo wcześnie.
Wyjęłam telefon ,a tam wiadomość od Mikołaja:
"Dzień dobry księżniczko, impreza się udała. Miłego dnia życzę ;*" - na mojej twarzy pojawił się uśmiech, to takie miłe z jego strony.
Wstałam. Zjadłam śniadanie. Wykonałam poranną toaletę. Włosy rozczesałam, po czym ubrałam się i wyszłam na autobus.
Dojście tam zajmowało mi 15 minut, także wyjęłam telefon i wybrałam numer swojej przyjaciółki.
- Hej miśka co tam? - zapytałam, a dziewczyna mówiła takim przerażonym głosem.
- Jeju, dziękuje,że mnie obudziłaś. - mówiła.
- Jak tam? Zostałam kapitanem drużyny.
- O kiedy? - zapytała Natala.
- Wczoraj. A ty co porabiałaś.
- A niccccc, cały dzień leniuchowałam. - w jej głosie było słychać coś podejrzanego, lecz nie wypytywałam.
- Aaaa, dobra ja kończę ,bo się spóźnisz do później kochana. Kocham cię. - rozłączyłam się....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz